Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Szamotułach
CIĘCIE CESARSKIE

Gdy w starożytnym Rzymie umierała kobieta będąca w ciąży, według prawa mogła zostać pochowana tylko wtedy, gdy wydobyto z jej łona dziecko. Pierwsze w historii cięcia cesarskie wykonywano więc wyłącznie na kobietach, które już nie żyły. Na ich zwłokach. "Caesar" lub "caeson" = "wyprutek" pochodzi od słowa "cedere" - ciąć, pruć.
Pierwsze udane cięcie cesarskie na żywej kobiecie wykonał Jakub Nufer ze Szwajcarii w 1500 roku. Był to jednak pojedynczy przypadek, bo do drugiej połowy XIX wieku w trakcie tej operacji umierało 100% kobiet. Wszystkie. Przyczyną śmierci był krwotok. Dnia 21 maja 1876 roku doktor Eduardo Porro w Pavii we Włoszech wykonał u 25 letniej, znieczulonej chloroformem Julii Cavallini cięcie cesarskie. Usunął jej równocześnie macicę, a kikut szyjki macicy i pochwy wszył w skórę brzucha. To pozwoliło pacjentce przeżyć. Leżała w szpitalu 40 dni z wysoką gorączką i ciężką infekcją rany. Nie znano jeszcze wówczas takich metod leczenia jak antybiotyki, przetaczanie krwi, kroplówki. Nie było leków obkurczających macicę, czy polepszających proces krzepnięcia krwi. Wprowadzenie do położnictwa metody Porro sprawiło, że umieralność kobiet w trakcie cięć cesarskich spadła ze 100% do 60%. Na 100 kobiet umierało 60. Było to wielkim sukcesem ówczesnego położnictwa!
Obecnie cięciem cesarskim w polskich szpitalach rodzi około 20-30% kobiet. Umierają bardzo nieliczne, pojedyncze kobiety. Współczesne położnictwo jest znacznie bezpieczniejsze. Niemniej jednak powikłania się zdarzają.

Cięcie cesarskie jest zabiegiem chirurgicznym, polegającym na rozcięciu powłoki brzucha oraz macicy i wyjęciu dziecka. Wykonuje się je wtedy, gdy naturalny poród jest niemożliwy lub niebezpieczny. Jest to operacja, więc do wykonania cięcia cesarskiego muszą być, tak jak do każdej operacji, wskazania. Wskazaniem nie jest życzenie pacjenta. "Życzymy sobie urodzić cięciem cesarskim". Na życzenie, to można wykonywać zabiegi chirurgii plastycznej. Powiększać piersi lub usta, odsysać tłuszcz z brzucha. Ja osobiście i większość znanych mi lekarzy, leczymy ludzi zgodnie z własnym sumieniem, z własną wiedzą i doświadczeniem. Nie kończyliśmy medycyny po to, aby spełniać życzenia i kaprysy ludzi, którzy często nie zdają sobie sprawy z możliwości powikłań. Gdy odradzamy wykonanie cięcia cesarskiego oskarżają nas o złą wolę i znieczulicę. Kiedyś usłyszałam "Długo jeszcze będzie pani męczyć moją żonę?". Czy ja kogoś męczę? Czy ja jestem odpowiedzialna za to, że natura tak to stworzyła, że poród boli? Że fizjologicznie trwa około 20 godzin? Czy ja jestem odpowiedzialna za to, że NFZ nie refunduje znieczulenia zewnątrzoponowego do porodu? Że jest za mało anestezjologów w Polsce? Proszę Państwa, prawdę mówiąc, nam położnikom najłatwiej jest wykonać cięcie cesarskie i mieć święty spokój, a nie monitorować przebieg porodu przez kilkanaście godzin i umierać z nerwów gdy słyszymy, że zwalnia czynność serca dziecka, zastanawiać się, czy damy radę urodzić bez powikłań drogami natury. Jednak nie można dać się zwariować. Średnia utrata krwi w trakcie cięcia cesarskiego jest znacznie większa niż przy porodzie fizjologicznym. Około pół litra. Aby wydobyć dziecko musimy przeciąć bardzo mocno ukrwiony mięsień macicy. Uszkodzeniu mogą ulec żylaki, które oplatają macicę i sąsiednie narządy. Uszkodzeniu może ulec pęcherz moczowy, moczowody, jelita. Pewnie, że dzieje się to bardzo rzadko, niemniej jednak może się to zdarzyć. Nikt specjalnie nie robi powikłań. Człowiek strzela, pan Bóg kule nosi. Zeszyte powłoki muszą się zagoić. Czasem goją się źle, mogą np. zropieć. Czasem pacjentki nie mają czucia w ranie przez kilka tygodni, a czasem w trakcie gojenia mają w ranie bardzo silne bóle. Czasem bardzo trudno jest wydobyć dziecko z macicy. Znacznie trudniej niż drogami natury. Czasem w następnej ciąży, w bliźnie po cięciu pęknie macica, co stanowi bezpośrednie zagrożenie życia matki. Czasem w tę bliznę w następnej ciąży wrośnie łożysko, co jest niezwykle poważnym powikłaniem, grożącym matce śmiercią z powodu krwotoku w trakcie porodu. Rekonwalescencja po cięciu jest dłuższa niż po porodzie naturalnym. Ostatnio wiąże się możliwość występowania astmy u dzieci z cięciem cesarskim.

Najczęściej jest jednak wszystko dobrze. Matka zadowolona, zdrowa, dziecko zdrowe. Pamiętajmy. Cięcie cesarskie to nie rozpięcie zamka błyskawicznego na brzuchu i wyjęcie dziecka. To nie "nieskomplikowana" operacja jak piszą w internecie. Każde cięcie jest inne. Owszem, są proste i nieskomplikowane, ale są też takie, które są bardzo trudne. Które pamięta się przez długie lata. A określeń "banalna operacja" używają na ogół ci, którzy mało jeszcze w swoim życiu widzieli.
Samodzielny Publiczny Zakład Opieki Zdrowotnej w Szamotułach
ul. Sukiennicza 13
64-500 Szamotuły
NIP: 787-18-07-873 REGON 000553822
tel.+48 61 29 27 100 fax +48 61 29 27 102